• Wpisów:29
  • Średnio co: 46 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:35
  • Licznik odwiedzin:843 / 1396 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Niekończąca się, pierdolona pustka w sercu.
 

 
Co czuję? Nic nie czuję.. We wszystkim dostrzegam tylko tę cholerną pustkę, która obezwładnia mnie całkowicie…
 

 
Wewnętrzna pustka, dla której nie znam wyjaśnienia. Nic nie czuję, prócz obojętności wobec wszystkiego, co mnie otacza.
 

 
Nie krytykuj moich zachowań jeśli nie znasz ich powodów.
 

 
Nie zranisz mnie, bo straciłam już wszystkie uczucia.
  • awatar Weeerczi: Zapraszam na mojego bloga :) A twój blog świetny!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zawsze mi na kimś zależało. Odkąd pamiętam zawsze ktoś był. Zawsze ktoś sprawiał, że się uśmiechałam, a później byłam pogrążona w smutku, bo tak bardzo mi zależało. A dziś? Dziś nie czuję zupełnie nic.
 

 
Nie bierz do siebie tego, co inni o Tobie mówią. Szczególnie, kiedy zamiast pomagać - demotywują. Tylko ty wiesz na co na prawdę Cię stać.
 

 
Najgorsze jest to, że pomagasz innym gdy im się jebie życie w momencie gdy sama nie ogarniasz swojego.
 

 
Przestałam czuć, mieć nadzieję, ścielić łóżko, sprzątać biurko...
 

 
W końcu się poddajesz. Nie walczysz, nie krzyczysz, nie płaczesz. Patrzysz obojętnym wzrokiem na to co Cie otacza i nie potrafisz już zrozumieć, o co było to całe zamieszanie. Nie interesuje Cie już czy ktoś odejdzie albo czy może zranić. Zgadzasz się na wszystko.. Umarłaś, sama przyznaj.
  • awatar A'nasa ♥: Zgadzam się. Fajny blog i cudowny wpis *.* Serdecznie zapraszam do mnie, być może coś Ci się spodoba ;) Pozdrawiam i życzę miłego dnia ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Złość? Nie czas na nią… Aktualnie emanuję obojętnością.
 

 
Zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo skomplikowałeś moje życie?
 

 
Uczucia można wyłączyć do jednej osoby. Jednak szkoda by było robić to mimowolnie do całej reszty.
 

 
Nie chodzi o to, że nie ufam miłości. Chodzi o to, że ja już nie wiem co to jest miłość.
 

 
Czymkolwiek by to nie było, nigdy nie będzie tym, czym być miało.
 

 
Dlaczego nie jest mi smutno, gdy przed oczami ukazują mi się wspomnienia, dlaczego za tym nie tęsknie, dlaczego nie mogę zapłakać? Dlaczego wszystkie te wspomnienia są mi tak obojętne? Dlaczego nic nie znaczą?
 

 
W jej sercu zalegała gigantyczna masa zużytej miłości, która w żaden sposób nie mogła imitować tej kolejnej, świeżej.
 

 
Czasem nie wiedziała co się z nią dzieje, bo tak jakoś w jednej chwili traciła siły na wszystko i kompletnie nie wiedziała co robić.
 

 
"Świat dziś pode mną powoli traci barwy, krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwy."
 

 
Ona zawsze żyła tym co czuła w środku.
 

 
Nie czuję nic. Moje serce się nie odzywa, nie czuję tęsknoty, nie czuję zażenowania, nie czuję samotności, nie czuje szczęścia ani smutku. Kompletnie nic.
  • awatar drogawojownika: to nie fajnie ale moze sie to zmieni ; p zapraszam do mnie ja dodaje do znajomych
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czy powinna była się wycofać? Czy nie cofała się przez całe życie? Czy nie to właśnie było istotą problemu - że była kimś, kto dawał sobą pomiatać?
 

 
Każdego poranka wstaję i czuję, że mam w sobie siłę, że mam moc, żeby przetrwać ten dzień. Lecz w ciągu dnia wszyscy mi ją odbierają.